Dołączył: 01 Maj 2007 Posty: 881 Otrzymał 4 bramek
Wysłany: 2009-11-29, 12:25
O tak zwłaszcza interwencja z 90 minuty meczu może śmiało kandydować do interwencji sezonu. Kuszczak udowodnił w tym meczu, że można na niego polegać, w przeciwieństwie do Fostera, który jest niepewny w swoich interwencjach i w tym sezonie więcej goli dla United zawalił niż uratował.
Co do Giggsa, to jest fenomen na skalę światową. W wieku 36 lat, dysponuje takim przyśpieszeniem i szybkością, że mógłby nawet zawstydzić Turbodymomena A tak na poważnie, jest to wzór dla młodych piłkarzy, genialny piłkarz i skromny człowiek, któremu nigdy woda sodowa nie uderzyła do głowy, nigdy nie był bohaterem skandali czy okładek bulwarówek. Mimo tych 36 lat na karku jest najlepszym asystentem w drużynie, a ponad 10 lat młodszy Nani, nie może wywalczyć miejsca w składzie, bo to jest rezerwowane dla weterana i legendy klubu.
Cały mecz zdecydowanie pod dyktando zespołu z Old Trafford. Diabły kontrolowały grę od początku do końca i zasłużenie zdeklasowały drużyne Młotów. Warto jednak dodać, że podopieczni Zoli zagrali w bardzo osłabionym składzie, gdyż trener nie mógł skorzystać z reprezentanta Anglii - Mathewa Upsona oraz z najskuteczniejszego w tej druzynie napastnika - Carltona Cola. Festiwal strzelecki rozpoczął dość późno bo dopiero pod koniec pierwszej połowy Paul Scholes. Anglik pięknym strzałem z lewej nogi umieścił piłce w bramce, przy czym nie dał większych szans na obrone Robertowi Greenowi. Na przerwe piłkarze schodzili z jednobramkowym prowadzeniem Diabłów.
W drugiej połowie podopieczni Fergusona wbili jeszcze 3 gwoździe do trumny. Na 2:0 podwyższył Daroon Gibson, który po wyłożeniu piłki przez Ryana Giggsa bardzo mocnym strzałem zapakował piłke do bramki. 2-0. Na 3-0 podwyższył Antonio Valencia, który po dobrym podaniu wzdluz bramki przez Andersona po raz 3 pokonał Roberta Greena. Minutę pózniej gracze Fergusona przeprowadzili niemal kopię akcji z przed minuty i tym razem po podaniu Ekwadorczyka Wayne Rooney strzelil na 4-0.
Na marginesie dodam też, że kolejny dobry występ ( pomijając pare wykopów piłki ) zaliczył Tomek Kuszczak. Polski bramkarz popisał sie kilkoma naprawde efektownymi paradami. Miejmy nadzieje jednak, że dzięki takiej dobrej grze jaką prezentuje ostatnio Polak, uświadomi on Fergusonowi, że warto na niego stawiać częściej.
Dzięki temu zwycięstwu Manchester United zbliżył sie do Chelsea na odległość 2 pkt, ponieważ The Blues potkneli sie na City of Manchester Stadium przegrywając z miejscowymi 2-1.
Pozdrawiam:)
Ostatnio zmieniony przez Maniek99 2009-12-06, 20:10, w całości zmieniany 1 raz
Dołączył: 28 Maj 2007 Posty: 1706 Otrzymał 5 bramek Skąd: Toporów
Wysłany: 2009-12-08, 12:38
Maniek99 napisał/a:
Na marginesie dodam też, że kolejny dobry występ ( pomijając pare wykopów piłki ) zaliczył Tomek Kuszczak. Polski bramkarz popisał sie kilkoma naprawde efektownymi paradami. Miejmy nadzieje jednak, że dzięki takiej dobrej grze jaką prezentuje ostatnio Polak, uświadomi on Fergusonowi, że warto na niego stawiać częściej.
Ktoś pisał kiedyś na forum, że Kuszczak nie mógłby zastąpić w bramce holenderskiego golkipera. Otóż, po jego ostatnich występach widać dużą pewność siebie i patrząc na jego grę jestem pełen podziwu. Dawno nie widziałem Tomka, tak pełnego wigoru.
SAF ma bardzo duży orzech do zgryzienia na przyszłe mecze. Praktycznie cała linia defensywna jest oblegana kontuzjami. Brytyjskie gazety już obstawiają jaką linię obrony wystawi szkocki trener prześcigając się w różnorakich pomysłach.
Myślę, że tak doświadczonemu szkoleniowcowi powinno się udać wystawienie jak najlepszej obrony. Co prawda brakuje wielu zawodników, ale niektórzy pomocnicy także mogą wystąpić na środku obrony.
_________________ inseparably connected with football
Dołączył: 01 Maj 2007 Posty: 881 Otrzymał 4 bramek
Wysłany: 2009-12-08, 14:02
toporow napisał/a:
Ktoś pisał kiedyś na forum, że Kuszczak nie mógłby zastąpić w bramce holenderskiego golkipera.
Nie wiem czy tak pisałem, ale tak uważałem. Teraz mi głupio, bo Kuszczak w ostatnich meczach jest świetny. Tomek sorry
toporow napisał/a:
SAF ma bardzo duży orzech do zgryzienia na przyszłe mecze. Praktycznie cała linia defensywna jest oblegana kontuzjami. Brytyjskie gazety już obstawiają jaką linię obrony wystawi szkocki trener prześcigając się w różnorakich pomysłach.
Myślę, że tak doświadczonemu szkoleniowcowi powinno się udać wystawienie jak najlepszej obrony. Co prawda brakuje wielu zawodników, ale niektórzy pomocnicy także mogą wystąpić na środku obrony.
Z West Hamem, na prawej obronie zagrał Fletcher, później kontuzjowanego Garego zmienił Carrick, który zagrał na środku obrony i on prawdopodobnie zagra na tej samej prozycji również dzisiaj z Wolfsburgiem. Na lewej zobaczymy pewnie Evre, ale kogo do pary do Carricka, to nie mam pojęcia, możliwe że sam SAF tego nie wie.
Ten mecz odbędzie sie jutro. Plaga kontuzji w zespole Manchesteru szczególnie w linii obrony. Warto przypomnieć, że jutro z Aston Villa, zagrają dwai nominalni obrońcy a mianowicie Evra i Vidic. Uzupełnić linie obrony mogą także Michael Carrick ( który pokazał już ze na srodku obrony nie czuje sie najgorzej, i Ferguson moze na niego stawiac ) i Fletcher, który udowodnił, że prawa strona to dla niego dobra pozycja.
Wydaje mi sie, że mecz bedzie na remis. Oczywiście chciałbym zwyciestwa Diabłów ale będzie ciezko.
Hull City - Manchester United
Manchester w ostatnich 3 kolejkach wywalczył zaledwie 3 punkty. Jeśli porażkę z mocną w tym sezonie i będącą ostatnio w rewelacyjnej formie Aston Villą można jeszcze wytłumaczyć (choć z Old Trafford nikt nie powinien wyjeżdżać z kompletem punktów) to już 3-0 z Fulham po grze prowadzonej bez pomysłu i woli zwycięstwa trudno zrozumieć. Na szczęscie Chelsea rówież zgubiła punkty, ale już Arsenal w wypadku zwycięstwa w zaległym meczu przeskoczy Czerwone Diabły. Będące w słabej dyspozycji Hull (4 mecze bez wygranej z 1 strzeloną bramką) nie powinno sprawić problemu zapewne podrażnionemu Manchesterowi no chyba że problem gości leży gdzieś głębiej.
Manchester w grudniu na przemian wygrywał i przegrywał zaliczając dwie wpadki czyli porażkę na Old Trafford z Aston Villą i klęskę w Fulham. Ostatnio odniósł jednak pewne zwycięstwo w Hull i nie sądzę by miał zaliczyć kolejną wpadkę przed własną publiczności z tak słabym i będącym w kiepskiej formie przeciwnikiem jak Wigan. Goście są na 15 miejscu z zaledwie 2 punktami przewagi nad strefą spadkową, a w czterech grudniowych meczach wywalczyli tylko 2 punkty. Już w pierwszym starciu tych drużyn Manchester zdeklasował rywala na jego terenie zwyciężając 5-0, teraz również powinien odnieść okazłą wygraną.
W ostatniej kolejce w starym roku zmierzyły się zespoły, które mają w Premiership zupełnie odmienne cele. Manchester United walczy o mistrzostwo kraju, a Wigan zaś o utrzymanie, zatem wychwycenie faworyta w tym meczu nie było rzeczą skomplikowaną. Wigan przed tym spotkaniem miało jeden punkt przewagi nad strefą spadkową, a Manchester tracił do Lidera ze Stamford Bridge 5 pkt.
Mecz rozpoczął się zgodnie z przewidywaniami. Gospodarze ruszyli do grożnych ataków i stwarzali coraz to grożniejsze sytuacje. Powiodło się to dopiero w 28 min, kiedy to z prawej strony celnym dośrodkowaniem popisał się Rafael Da Silva a Wayne Rooney sprytnie dołożył nogę przed obrońca i wpakował piłkę do siatki. Kirkland bez szans. Zrobiło się 1:0. Już 4 min póżniej było 2-0. Tym razem Dimitar Berbatov posłał cudowną piłkę wewnętrzną częścią stopy do Ekwadorczyka Valencii, ten ujrzał na 16 m Michaela Carricka a Anglik strzałem po ziemi pokonał Kirklanda po raz drugi. Przed przerwą padła trzecia bramka dla United a jej autorem był Rafael Da Silva, który kąśliwym strzałem po ziemi zupełnie zaskoczył Kirklanda.. Do przerwy utrzymał się wynik 3-0.
W przerwie trener gości - Roberto Martinez dokonał zmiany w bramce - za Chrisa Kirklanda wszedł Michael Politt. W 50 min zrobiło się 4-0. Podawał znów Valencia ( po ładnej wcześniejszej kiwce przy linii ) piłka dotarła do Dimitara Berbatova a ten miał sporo czasu żeby futbolówke przyjąć i umieścić ją w bramce. Kanonadę strzelecką zakończył Ekwadorczyk w 75 min, kiedy to otrzymał on piękne podanie otwierające drogę do bramki od Wayne' a Rooneya i sprytnym strzałem ustalił wynik spotkania na 5-0.
Szkoda, że był to mecz jednostronny. Wigan nie przeciswstawiło się gospodarzom w zadnym stopniu. Dziś SAF obchodzi 68 urodziny, więc jego podopieczni sprawili mu ładny prezent, rozprawiając z kwitkiem zespół Athletów. Manchester nareszcie pokazał, że bez Ronaldo też potrafi grać ładnie dla oka , efektownie i co najważniejsze skutecznie.
Udanego Sylwestra i Szczęśliwego Nowego Roku życzy Maniek:)
Dołączył: 06 Sty 2010 Posty: 131 Otrzymał 15 bramek
Wysłany: 2010-01-08, 19:22
Musze poruszyć temat, który tyczy się Valenci i zobaczyć czy podzielacie moje zdanie.
Valencia- Jak dla mnie gracz lepszy (dla Manchesteru) od Ronaldo. Co z tego, że nie kiwa, że nie gra efektownie, że nie strzela tyle bramek???, Skoro:
Pod uwagę weźmiemy 26 meczów, które do tej pory Valencia rozegrał w United oraz taką samą liczę spotkań Ronaldo z poprzedniego sezonu.
Cristiano Ronaldo: 10 goli (8 w lidze, 2 w Pucharze Ligi) oraz 2 asysty.
Antonio Valencia: 7 goli (5 w lidze, 2 w Lidze Mistrzów) oraz 5 asyst.
Jeśli uwzględnimy pozycję na boisku obu piłkarzy, to zdecydowanie większą łatwość w zdobywaniu goli powiennien mieć oczywiście Ronaldo. Valencia jest przecież prawoskrzydłowym i nie odpowiada raczej w United za zdobywanie bramek.
Inna sprawa, że to dopiero pierwszy sezon reprezentanta Ekwadoru na Old Trafford, po transferze ze słabszego Wigan. Co więcej, Valencia jest młodszy od Ronaldo i trafił przecież do Premier League trzy lata później...
Dla porównanie, Frank Lampard zdobył w tym sezonie 6 goli w Premier League, ale aż 5 z rzutów karnych. Steven Gerrard strzelił tyle samo goli co Valencia, ale 2 padły po skutecznie wykonanej "jedenastce". 5 goli na swoim koncie posiada także chociażby Nicolas Anelka...
Warto dodać też, że Manchester ma tylko jednego gola mniej strzelonego w 2010-01-08 niż w 2009-01-08 i o ile się nie mylę mniej straconych goli.
Żeby nie było to uprzedam kilka zdań skopiowanych z mufc.pl
_________________
W złocie i zieleni póki właściciel się nie zmieni!
Dołączył: 01 Maj 2007 Posty: 881 Otrzymał 4 bramek
Wysłany: 2010-01-08, 22:56
Tyle, że Ronadlo w zeszłym sezonie początek opuścił z powodu kontuzji, gdyby nie to nie wiadomo jakby to było, a Valencia gra od początku sezonu i (odpukać) urazy mu się nie przytrafiają. Również w meczach z tymi najlepszymi Valencia prezentował się przeciętnie, a można by nawet powiedzieć że słabo. Ronaldo w zeszłym sezonie w najważniejszych meczach i momentach brał ciężar gry na swoje barki, czasami aż za bardzo (czyt. finał LM z Barcą).
Żeby nie było, że jestem przeciwnikiem Ekwadorczyka na Old Trafford, bo jest zupełnie przeciwni. Robi na mnie bardzo dobre wrażenie i uważam jego transfer za jak najbardziej trafiony, jednak teraz jest za wcześnie by mówić, że jest on zawodnikiem lepszym od CR7. CR7 mimo swoich wad, dał United mnóstwo bramek i z nim w składzie klub wzbogacił swoje kolekcje pucharów.
Ja sam bym nawet zaryzykował stwierdzenie, że to Rooney jest następcą korony po Ronaldo, a nie Valencia. Wazza jest teraz niekwestionowanym liderem drużyny i to on będzie armatą nr. 1 w Teatrze Marzeń, po odejściu CR7. Zwłaszcza, że pod koniec przygody Portugalczyka na OT grał on częściej w ataku niż na skrzydle i to właśnie Anglik wydaje się naturalnym następcą.
Dołączył: 06 Sty 2010 Posty: 131 Otrzymał 15 bramek
Wysłany: 2010-01-09, 11:18
Tak, w pełni się zgadzam z tym Ronaldo brał ciężar na swoje barki w trudnych momentach. Ale obaj znaleźli się w podobnej sytuacji bo Ronaldo miał kontuzje i opuścił początek, ale grał w klubie od 6 lat, a Valencia dopiero przyszedł i musiał się zaaklimatyzować.
Ja wierze, że Valencia jeszcze ostatniego słowa nie powiedział, i dlatego śmiem go powolutku porównywać do Portugalczyka. Jednak on jeszcze nie zdobył praktycznie nic z United, ale zobaczymy jak sprawa będzie się miała na końcu sezonu.
Dla mnie Rooney zawsze był wartościowszym piłkarzem od Ronaldo (chyba każdy wie dlaczego). Też myślę, że to nikt inny jak on będzie prowadził United on ma cechy Czerwonego Diabła. Jednak dla mnie Ronaldo nie był nigdy tym lider, tylko bohaterem poszczególnych meczów. Jednak Wazza musi w końcu zrozumieć, że nie trzeba biegać cały mecz od jednej bramki do drugiej, czasem można sobie odpocząć.
_________________
W złocie i zieleni póki właściciel się nie zmieni!
Arsenal FC vs Manchester United TYP X2 Kurs: bet-at-home 1.56
Ten szlagier zapowiada się niezwykle ciekawie. Trzeci Arsenal traci do drugiego Manchesteru zaledwie punkt, a do liderującej Chelsea dwa. Kanonierzy w styczniowych meczach ligowych nie spisywali się najlepiej. Wygrali dwa mecze ze słabym Boltonem i dwukrotnie zremisowali. Manchester na początku stycznnia zremisował w Birmingham, a następnie rozgromił dwóch kolejnych rywali i choć nie były to silne ekipy to zwycięstwa jak najbardziej okazałe. Wpływ na wynik tego spotkania mogą mieć kontuzje, któych znacznie więcej jest w Arsenalu m.in. Abou Diaby, Eduardo czy Van Persie. Wobec niedyspozycji wielu czołowych graczy gospodarzy stawiam x2.
Dołączył: 01 Maj 2007 Posty: 881 Otrzymał 4 bramek
Wysłany: 2010-02-12, 15:40
Ostatnio krążą informacje po internecie jakoby obligacje, które kilka tygodni zostały przez Manchester United wyemitowane na sumę 500 mln funtów miały zabezpieczenie w postaci Old Trafford. Właściciel United Malcolm Glazer ma olbrzymie kłopoty finansowe, a co za tym idzie chwyta się co raz drastyczniejszych sposobów na spłatę tonącego w długach klubu, który skądinąd sam w to zadłużenie wpędził. Mimo corocznego zwiększania obrotów przez MU, klub nie może sobie poradzić z "prezentem" zafundowanym przez "hojnych" właścicieli zza Oceanu. Gdyby nie sprzedaż za rekordowa sumę Cristiano Ronaldo, klub pierwszy raz od niepamiętnych czasów skończył by rok na minusie. Odkąd Glazerowie przejęli klub, ceny karnetów i biletów poszły w górę dwukrotnie, mimo co raz większego niezadowolenia kibiców, nie przestali oni kupować biletów, dzięki czemu United mogą pochwalić się największa średnią frekwencją kibiców na świecie. Jednak wszystko ma swoje granice i zapowiadana kolejna podwyższka cen, może przelać czare goryczy, która uderzy nie tylko w Glazerów, ale również klub, przede wszystko klub, którego wpływy z tytułu karnetów sezonowych stanowią znaczącą część budżetu klubu.
Stało się to czego obwiano się w momencie przejmowania klubu przez "dobrodziejów" z Ameryki. Swoją drogą jak można zakupić klub, a później obciążyć go tym zobowiązaniem, przecież to jakaś paranoja, żeby Manchester spłacał długi na kupno... samego siebie?!
Jak można z klubu, w momencie jego przejmowania, gdzie były to najbogatszy klub na świecie, rok rocznie zwiększający zyski, zrobić klub tonący w długach, oszczędzający na transferach i kontraktach dla piłkarz (przykład Vidić). Jest to dla mnie niepojęte.
Na szczęście ostatnio są również powody do zadowolenia, w postaci wyników sportowych. United z meczu na mecz grają lepiej, a nowy lider drużyny Wayne Rooney, sprawia że kibice nie tęsknią już tak jak na początku sezonu, za jej starym liderem CR7. Od samego początku Sir Alex powtarzał, że istnieje życie po Ronaldo i teraz to widać. Gdyby nie sytuacja finansowa, przed klubem znowu była by świetlana przyszłość.
Dołączył: 13 Cze 2008 Posty: 103 Otrzymał 2 bramek
Wysłany: 2010-02-13, 09:15
Sprzedaż Teatru Marzeń jest wyssany z palca . Problem leży w Glazerach którzy zarabiają krocie na Man.United i jeszcze nie chcą oddać klub ludziom którzy oferują im ogromne pieniądze Pora by kibice zorganizowali jakieś poważne protesty które podziałają na pusty łeb rodziny Glazerów.
Nie zapominajcie że Valencia już grał w Wigan i się zaaklimatyzował, wystarczyło że zostanie ciepło przyjęty i Sir Alex będzie dawał mu szanse.
_________________
"Manchester United's heart and soul has been sold today - it has changed for ever."
Dołączył: 13 Cze 2008 Posty: 103 Otrzymał 2 bramek
Wysłany: 2010-02-17, 06:56
Takiego spektaklu jak wczoraj się nie spodziewałem. Nawet się ciesze że Manchester stracił bramkę z początku spotkania, mecz się ładnie wtedy rozkręcił. Widać było brak Giggsa bo to co wyprawiał Nani to jakaś padaka. Szkoda tylko bramki w końcówce, czułem że jak wejdzie Seedorf coś się wydarzy noi cieszy przegrana modnisiów z Lyonem .
_________________
"Manchester United's heart and soul has been sold today - it has changed for ever."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach